niedziela

Prolog


Potem ujrzałem wielki biały tron
i na nim Zasiadającego,
od którego oblicza uciekła ziemia i niebo,
a miejsca dla nich nie znaleziono.
 I ujrzałem umarłych -
wielkich i małych -
stojących przed tronem,
a otwarto księgi.
I inną księgę otwarto,
która jest księgą życia.
I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano,
według ich czynów.
I morze wydało zmarłych, co w nim byli,
i Śmierć, i Otchłań wydały zmarłych, co w nich byli,
i każdy został osądzony według swoich czynów.
 A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia.
To jest śmierć druga - jezioro ognia.
 Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia,
 

                      został wrzucony do jeziora ognia.                                                     
(Apokalipsa św. Jana 20, 11- 15 )


     Przenieśmy się w świat,  gdzie jeszcze żaden człowiek nie trafił. Gdzie jesteśmy tylko my, wpatrując się w świat z szeroko otwartymi ustami. Gdzie panuje cisza i spokój, a jedyny szelest to trzask płatków śniegu opadających powoli na ziemię. Tak niedosłyszalnie, lecz bardzo wyraźnie skupimy się na każdym topniejącym kryształem. Damy przenieść się duchom ku wieczności, tym razem bezpiecznej już przyszłości. Będziemy przy sobie, póki najgorsze siły nas nie rozłączą. Zasypiając koło siebie co dnia z całą pewnością, że w kolejny poranek obudzę się, mając Cię przy sobie. Będziemy w raju. Jak Adam i Ewa. Jedyni, na całym świecie. Idealnie sobie przeznaczeni. Będziemy tęsknić za bólem. Szukać go, jakby był czymś przyjemniejszym. Nadzieje pozostawimy w nieodległej przeszłości, gdzie każdy krok staję się nowym życiem. Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy, a księga zdarzeń zawsze jest otwarta w połowie. Niczym dzieło sztuki. Jesteśmy obrazami nowego życia, nowego początku.
    A jeżeli tak po prostu będziesz chciał odejść... Zrań moją duszę, nazwij to morderstwem. Zabijaj po cichutku, delikatnie i powoli. Obiecuję, że każda rana obróci się ku tobie, pozostawiając na twoim ciele blizny nieśmiertelności.
    Powłoka zwana ciałem umiera, dusza została zatracona.
    Kłamstwa wokół nas uniosą się jak czar magii, który pryska co dzień, co noc. Zabłysną gwiazdy, które sami nazwiemy na cześć naszego życia. Jesteśmy stworzeni, by zmienić wszechświat, czekając wieczność na końcową apokalipsę, która zniszczy wszystko, co napotka na swej drodze. Magia księżyca zwiększy się o moc trzech czarownic, krew rozleje się w walce, anioły upadną, cienie zabłysną, a śmierć... Śmierć nadchodzi, za rogiem czai się piękna pani  w czarnym płaszczu, długiej sukni, delikatnymi rysami twarzy. Jej warkocz delikatnie opada aż do ziemi. To ona. Śmierć. Śmierć, którą sami stworzyliśmy. Stworzyliśmy historię świata.


***

Cieszę się bardzo, że po tak wielu miesiącach znów mogę zacząć tworzyć własne opowiadania. Nie starałam się by prolog był długi ponieważ przedstawia tak jakby wstęp do całej Chęci Przebudzenia. Mam nadzieję, że nie jest aż taki zły...  ;)
Z całego serca pragnę również podziękować autorce Przeznaczenia Śmierci
za pomoc w blogu. 
Będę wdzięczna jeżeli wyrazicie swoją opinię - negatywną czy pozytywną, a po za tym mam prośbę by zostawiać adresy swoich blogów w zakładce spam, ponieważ z chęcią wpadnę i poczytam wasze wypociny ^ ^

4 komentarze:

  1. Prolog, choć niezwykle poetycki i przepięknie napisany, niewiele mówi mi o opowiadaniu, które będziesz tu publikować. Mimo wszystko, po przeczytaniu go, pozostaje niedosyt! Dlatego chętnie tu wrócę i sprawdzę, jaką historię zamierzasz tworzyć ;)
    Kilka drobnych błędów do poprawki:
    "Gdzie panuje cisza i spokój, a jedyny szelest to trzask płatków śniegu opadających powoli na ziemie. " - ziemię
    "Jesteśmy stworzeni by zmienić wszechświat czekając wieczność na końcową apokalipsę, które zniszczy wszystko co napotka na swej drodze." - która
    "Magia księżyca zwiększy się o moc trzech czarownic, krew rozleje się w walce, anioły upadną, cienie zabłysną a śmierć... " - przecinek przed "a"
    "Śmierć nadchodzi, za rogiem czai się piękna pani z czarnym płaszczem, piękną długą ciemną suknią i delikatnymi rysami twarzy." - powtórzenie "piękna" +jak dla mnie powinno być "w czarnym płaszczu, długiej sukni..." etc ;)
    Koniecznie poinformuj mnie, jak tylko dodasz coś więcej! :) :*

    OdpowiedzUsuń
  2. "Damy przenieś się duchom ku wieczności, tym razem bezpiecznej już przyszłości." "Przenieść" plus podwójna spacja po "się".

    "Będziemy przy sobie póki najgorsze siły nas nie rozłączą." Brakuje przecinka przed "póki".

    "Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy, a księga zdarzeń zawsze jest otwarta w połowie." Brakuje przecinka przed "to".

    "Obiecuje, że każda rana obróci się ku tobie, pozostawiając na twoim ciele blizny nieśmiertelności." "Obiecuję".

    "Jesteśmy stworzeni by zmienić wszechświat czekając wieczność na końcową apokalipsę, która zniszczy wszystko co napotka na swej drodze." Brakuje przecinka przed "by", "czekając" i "co". Apokalipsa to koniec świata, więc końcowy koniec świata to pleonazm.

    Skaczesz w narracji z jednego czasu na drugi, co jest sporym błędem i sprawia, że ciężko przyswaja się tekst. Poza tym mam wrażenie, że sam prolog jest takim trochę poetyckim bełkotem, którym sama nie do końca tak naprawdę wiesz, co chcesz przekazać. Chętnie zobaczyłam mniej wzniosłych zdań i przenośni, a trochę więcej właściwej treści. Niemniej jednak opis opowiadania zainteresował mnie na tyle, że z chęcią przeczytałabym rozdział pierwszy i, być może, następne. W związku z tym czekam na część kolejną.

    Pozdrawiam serdecznie i weny życzę,
    Miękko

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... Prolog ciekawy jednak nie bardzo odkrywa treść opowiadania. Nie da się tego po nim wywnioskować, ponieważ pojawia się wiele wątków, które nie zawsze się łączą. Jednak trzeba przyznać, że jego tajemniczość,w sumie dodaje mu uroku. Chętnie zobaczę następne rozdziały ; )

    OdpowiedzUsuń