Cień autorki

 Kim jest Is

    Na ten Świat przyszła pomiędzy godziną pierwszą w nocy a drugą, dokładnie 1 lutego 1997 roku.  Obserwując świat przez wszystkie swoje lata, kierowała się własną duszą. Opisywała swoje ciało, swojego ducha, bowiem... to było dla niej najbardziej skrywaną tajemnicą. Granica między żywymi a umarłymi. Codziennie słucha swego wnętrza, pozwala by jej opiekun był przy niej w każdej chwili.
   
    Zazwyczaj jest Ona nieśmiała, tajemnicza, bardzo nieufna. Krąży gdzieś pomiędzy zwykłymi ludźmi przeklinając to, gdzie jest. Mając ok. 12 lat zastanawiała się nad sensem życia. Po jej głowie krążył myśli samobójcze, nie potrafiła się odnaleźć. Poszukiwała schronienia poprzez samookaleczenia. Nie ma wielkiej, kochającej rodziny, niesamowitych przyjaciół, jej życie jest po prostu... nudne. Pewnego dnia gdy wybrała się samotnie po lesie, mając w torbie nóż kuchenny planowała śmierć. Zwyczajną, prostą. Po prostu wbić go w serce. Myślała jak dziecko... odkrywała świat nadnaturalny, zainteresowania stworzeniami nadprzyrodzonymi. Gdy już trzymała przedmiot w dłoni skierowani w klatkę piersiową. Usłyszała w sobie głos. Swojego opiekuna, który powstrzymał ją od zrobienia sobie krzywdy. Dziewczynka nie potrafiła nabrać odwagi, po prostu wyrzuciła nóż i zalała się potokiem łez.
   
    Rok później, gdy skończyła lat 13,  jej myśli o śmierci nie znikały z jej umysłu. Wciąż uciekała do żyletek, do samotności i tajemniczości. Chciała zniknąć z świata. Przeklinała Boga o to, dlaczego ją stworzył. Na jej miejsce mogły być tysiące innych dusz, którzy cieszyliby się życiem. Odkrywała ona powoli Szatana. Skrywając się w otchłani mroku, pochłonęła się o jego ciekawostkach aż do dnia dzisiejszego. Interesowały ją wszystko. Legendy o upiorach, demonach czy prawdzie o Bogu i wierze. Nie było dnia gdy nie cierpiała, a z jej oczu nie wylewały się łzy.
    Przed światem udawała zwyczajną nastolatkę...
   
    14 rok był dla niej zbyt dziwny. Oczywiście demony krążące w jej głowie, cienie... wciąż myślały tylko o jednym. Śmierć... Przecież ona jest piękna. Nie bój się - mówiła sobie. Po prostu to zrób. Zabij się, lecz za bardzo kochała życie by tak po prostu to zrobić.
Jeśli nie możesz za mnie umrzeć, nie mów mi jak mam żyć...

Obudź się, już czas mała dziewczynko, obudź się
Wszystko czego dokonamy jest dopiero przed nami
Obudź się, już czas mała dziewczynko, obudź się
Tylko pamiętaj kim jestem za dnia



    Aż nadszedł czas, gdy miała 15 lat. Jej życie legło w gruzach. Wyśmiewana, dziwna i głupia. Myślała o tabletkach.  To przecież nic takiego. Zabierze paczkę aspiryny popije alkoholem i umrze. Nie potrafiła tego zrobić. Czuwał nad nią dalej, jej opiekun. Czego się bała? Chyba to, jak ją potraktują tam, po drugiej stronie. Jej pasją jest taniec, który kochała od 7 roku życia. Gdy tańczy, zapomina o wszystkim. I to właśnie on ją trzyma przy życiu. Patologiczne kłamstwa wzrastają z dnia na dzień. Jesteśmy otaczani przed dwulicowość, przez wrogów i osób, które ci zamiast pomóc to doprowadzają do płaczu. Chciała się wydostać. Odpocząć od wszystkich. Chciała być sama. By wszystko przemyśleć. Nienawidziła siebie. Siedziała i bezustannie płakała. Była słaba. Rozmyślała o swoich marzeniach, a później o swoim życiu. Odczuwała wtedy potężny smutek i ból. Głęboko w środku. Nie potrafiła z tym walczyć. Więc poprosiła o pomoc swoją przyjaciółkę - żyletkę. Pomogła jej,  zostawiając za sobą krwawe ślady na biodrach. Ale ciii... w końcu i tak nikt ich nie zauważy. Nikt nigdy się nie dowie czym na jest.

   
Zimny dotyk, zimne powietrze, zimny świat.
Taniec Cieni otaczających wytwarzając chłód.
Zimno. Jest zimno. Jest bardzo, bardzo zimno.

Niewidzialne anioły zmieniają się w upadłe.
Nie mają siły walczyć, by zwyciężyć bitwę.
Czy cienie wygrały?

Jestem tylko dziewczyną.
Pietnastoletnią dziewczyną, która nawet nie zaczynając żyć
- ma już wszystkiego dość.
Bo jest słaba.
Bo jest beznadziejna.
Bo nie daję rady.
Bo nie ma siły.
Bo jest tym wszystkim zmęczona.
Bo wciąż się poddaje.
Bo nie potrafi walczyć.
Bo jest żałosna.
Bo jest śmieciem.





    Teraz ma lat 16. Zaczyna od nowa. Bez krwi, choć w głębi jej myśli wciąż nad nią panują. Nie będzię słyszeć krzyków jej głowie,  złe duchy znajdą sobie nową ofiarę - ona będzie wolna. Jak piórko. Nie da się znów IM manipulować. Cienie w końcu opuszczą ją  i stwierdzą, że jest zbyt silna by znów dać im zawładnąć nad jej  psychiką. A wtedy nikt nie będzie się nawet domyślał, że przeżyłam krwawą bitwę wewnątrz siebie... Wciąż się chowa.

    Kiedy zaczęła przygodę z pisaniem? Mając 11 lat wzięła zeszyt, usiadła słoneczny dzień na parapecie wpatrując się na ludzi za oknem. Jej pierwsze opowiadanie nie było idealne ale spodobało jej się to. To, jak przenosi się w inny świat i zapomina o rzeczywistości. Z biegiem czasu pisała w każdej wolnej chwili. W swoich opowiadaniach zostawia swe wnętrze i serce. To miłość. Miłość do pisania. Zwyczajna chęć przebudzenia...
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz